DuckTales 2 na Pegasusa/NES – Czy genialny sequel przebił kultową jedynkę? (Recenzja i Wspomnienia)

Siema Kaczomaniacy! Dzisiaj robimy małą przerwę od maratonu z serialem i przenosimy się w czasie do lat 90., kiedy to szczytem marzeń było dorwanie żółtego kartridża na lokalnym bazarze. Pod lupę bierzemy absolutne 8-bitowe arcydzieło – grę DuckTales 2 na konsolę NES (u nas znaną głównie z kultowego Pegasusa)!

Pierwsza część gry z 1989 roku ustawiła poprzeczkę niesamowicie wysoko. Kiedy Capcom w 1993 roku wypuścił sequel, wielu graczy pominęło ten tytuł, ponieważ na rynku rządziły już potężniejsze konsole 16-bitowe. A to wielki błąd! "DuckTales 2" wzięło wszystko, co było świetne w jedynce, podkręciło grafikę i dodało mechaniki, o których wcześniej mogliśmy tylko pomarzyć.

O co chodzi w fabule? (Skarb klanu McKwaków)

Fabuła gry idealnie wpisuje się w klimat serialu. Wszystko zaczyna się od tego, że Hyzio, Dyzio i Zyzio znajdują w piwnicy stary, podarty kawałek papieru. Okazuje się, że to fragment pamiętnika ich pradawnego krewnego – pirata Fergusa McKwaka, który ukrył na świecie legendarny skarb.

Sknerus McKwak nie byłby sobą, gdyby odpuścił taką okazję. Pakuje laskę, zbiera ekipę i wyrusza w podróż do pięciu niesamowitych lokacji: od wodospadów Niagara, przez mroczne zamczysko w Szkocji, piramidę w Egipcie, tajemniczą wyspę Mu, aż po... wnętrze statku pirackiego! Oczywiście po piętach depcze mu podstępny Granit Forsant, który zrobi wszystko, by dotrzeć do skarbu jako pierwszy.

Co nowego? Ulepszenia, które zmieniły rozgrywkę

Capcom nie poszedł na łatwiznę i wprowadził masę kapitalnych nowości, które do dziś robią wrażenie na fanach retro:

  • Ulepszenia laski Diodaka: W tej części Diodak ukrywa się na poziomach i potrafi zmodyfikować laskę Sknerusa! Dzięki temu nasz ulubiony kaczor może nie tylko skakać jak na pogo, ale też ciągnąć ciężkie bloki, otwierać ukryte przejścia czy rozbijać potężne skały.
  • System sekretnych map: Na każdym z pięciu głównych poziomów ukryty jest jeden brakujący kawałek mapy Fergusa (szósty można kupić w sklepie). Jeśli zbierzecie je wszystkie, odblokujecie ukryty, szósty poziom w grze (Zamek w Mu), gdzie czeka prawdziwy finałowy boss i ostateczny skarb!
  • Sklep i zakupy: Po każdym etapie możemy wydać zarobione pieniądze w sklepie zarządzanym przez Tasię. Można tam kupić dodatkowe życia, apteczki (ciastka Pani Dziobek) czy ulepszenia zwiększające pasek zdrowia Sknerusa.

3 ciekawostki o grze, które warto znać

  • Biały kruk dla kolekcjonerów: Przez to, że gra wyszła pod koniec życia konsoli NES, nakład oryginalnych kartridży w USA i Europie był bardzo mały. Dziś oryginalny, sprawny kartridż z "DuckTales 2" to koszt rzędu kilkuset, a w pudełku nawet kilku tysięcy złotych! Na szczęście na naszym Pegasusie gra była bardzo popularna dzięki pirackim składankom.
  • Niezastąpiona pomoc ekipy: W trakcie gry regularnie spotykamy przyjaciół. Śmigacz McKwak czeka na nas w połowie etapu, oferując podwózkę do bazy (co pozwala zachować zebrane fundusze), Pani Dziobek rzuca nam torty odnawiające życie, a Tasia i siostrzeńcy dają cenne wskazówki.
  • Alternatywne zakończenia: Gra posiada dwa różne zakończenia! Jeśli ukończycie grę normalnie, zobaczycie standardowy ekran końcowy. Jeśli jednak wykażecie się sprytem, znajdziecie wszystkie kawałki mapy i zdobędziecie ukryty skarb piratów, zakończenie będzie znacznie bogatsze i bardziej satysfakcjonujące.

Podsumowanie – 8-bitowy majstersztyk

DuckTales 2 to gra idealna. Genialne sterowanie, niesamowicie chwytliwa muzyka (choć motyw z Księżyca z jedynki wciąż pozostaje niepokonany!) i nieliniowość sprawiają, że ten tytuł w ogóle się nie zestarzał. Jeśli macie w szufladzie starego Pegasusa albo emulator na komputerze, koniecznie musicie w to zagrać!


A Wy graliście w DuckTales 2 za dzieciaka? Udało Wam się kiedyś znaleźć wszystkie kawałki mapy i odblokować sekretny poziom w zamku? Którą lokację wspominacie najmilej? Piszcie śmiało w komentarzach!

W następnym wpisie na DuckTales Polska: Wracamy do maratonu z serialem animowanym! Przed nami odcinek numer 11 – czas spakować ciepłe swetry, bo lecimy nad mgliste, szkockie jezioro tropić Potwora z Loch Ness! Nie zapomnijcie o subskrypcji i dodaniu bloga do zakładek!